Prezes firmy – anatomia sukcesu
Specjalne umiejętności, prestiżowa uczelnia czy zaplecze rodzinne, finansowe? A może łut szczęścia? W obiegowej opinii prezes firmy – właściciel przedsiębiorstwa to często typ cwaniaka i krętacza albo osoba zawdzięczająca wszystko koneksjom rodzinnym i tzw. „plecom”. Może to też być pracoholik, absolwent prestiżowej uczelni albo leń, któremu dopisuje szczęście. Ile jest w tym prawdy? Pewnie jak zawsze – ziarno. Chociaż stereotypy z reguły bywają szkodliwe.
Ostatnie 20 lat przekonało część społeczeństwa, że przedsiębiorczość może być i jest potrzebna. Udział sektora prywatnego w PKB już w 2002 roku wynosił w Polsce 75%. A jaki to ma związek z prezesem, anatomią i sukcesem? Ano taki, że tak jak trudno zrozumieć zasadę funkcjonowania silnika bez poznania poszczególnych części i procesów – czyli co z czym i dlaczego, tak trudno wydedukować jak poszczególne firmy utrzymują się na rynku przez tyle lat, dynamicznie się przy tym rozwijając bez dowiedzenia się czegoś o ludziach, którzy je zakładali i nimi kierują. Warto też się przyjrzeć tym osobom, żeby zobaczyć, że przeciętny Kowalski może założyć firmę, bez konieczności zmiany nazwiska na Gates. A choćby nawet i myśląc o własnych (aktualnych lub potencjalnych) dzieciach – jak je ukierunkować, żeby miały w życiu może lepiej niż my sami.
Mówiąc o faktach, najlepiej oprzeć się na badaniach. Najlepiej rodzimych, ale skoro większość trendów z zachodu dociera i do nas, wyniki zachodnich badań również mówią o pewnej zrozumiałej i adekwatnej rzeczywistości.
I tak grupa badaczy z kilku amerykańskich uniwersytetów postanowiła odpowiedzieć na pytanie – kim jest współczesny przedsiębiorca. Próbka badania – 549 właścicieli firm z różnych branż, od elektronicznych po opiekę zdrowotną. I co się z nich wyłania?
Otóż, przeciętny przedsiębiorca to osoba około 40 roku życia (zmiennej płci nie brano pod uwagę), z wyższym wykształceniem, wywodząca się ze średniej klasy, posiadająca wykształconych rodziców i rodzeństwo, na ogół wyposażona w małżonka/ małżonkę i minimum jedno dziecko, zmotywowana, żeby zarabiać więcej i realizować własne pomysły, z kilku lub kilkunasto letnim doświadczeniem zawodowym w innych firmach (Dane szczegółowe poniżej). Bardzo podobny obraz wyłania się z badań polskich przedsiębiorców, mimo tej różnicy, że tutaj gospodarka wolnorynkowa istnieje 20 lat. Można więc mówić o pewnej homogeniczności.
Niby nic szczególnego, ale przekłada się to na całkiem ciekawe wnioski, rozprawiające się ze wspomnianymi na początku stereotypami. Po pierwsze – nie trzeba być Einsteinem ani Skłodowską-Curie – nie o geniusz tu chodzi. Ale warto się kształcić, przykładając się do tego. Studia dają wór teorii, sakiewkę umiejętności i naparstek doświadczenia, ale rozwijają mózg, dają czas na trochę zabawy i harmonijne wejście w rynek pracy, więc generalnie na plus. Po drugie – nie jest obowiązkowe posiadanie krewnych na Sycylii. Wystarczy klasa średnia i przeciętne warunki. Fakt, że niektóre badania wskazują, że osoby, które otrzymały w dzieciństwie dużo, będą też chciały więcej osiągać. Nie chodzi jednak tylko o kochane pieniążki - inne wartości też są w cenie. Po trzecie – powtarzanym chętnie mitem jest, że jedynacy mają najlepiej. Rodzeństwo daje zaawansowany trening społeczny, zawsze też łatwiej o wsparcie. Po czwarte i kolejne – żona / mąż ani dzieci nie blokują działalności, a często są dodatkowym motorem napędowym. Poza tym – trzeba po prostu chcieć i nie szukać przysłowiowej „dziury w całym” (wersja alternatywna: „tak, ale”). Wieszcz głosi, że „śpiewać każdy może”, a stereotypowe myślenie pociąga za sobą marazm i niską kreatywność. Warto więc się zastanowić, czy sukces należy wyłącznie do ludzi wybitnych, czy może go osiągnąć go każdy, kto naprawdę tego chce.
„Jeśli ktoś widzi stale tylko gigantów, oznacza to, że nadal patrzy na świat oczami dziecka.” (A. Nin)
Wydaje się więc, że po raz kolejny klucz leży w motywacji – osiągania, realizowania się, czyli motywacji ukierunkowanej na osiągnięcie założonego celu, a nie ucieczce, strachu, unikaniu, lęku przed bezrobociem itp. Dążenie – nie unikanie. Pozytywne myślenie w tym przypadku sprzyja. Po drugie – postrzeganie samej idei przedsiębiorczości. Ważne, żeby była to wartość pozytywna, budząca zainteresowanie i zaangażowanie. Potwierdzają to polskie badania dr Marioli Łaguny (2006), która wykazała, że największym predyktorem sukcesu jest pojawienie się i ugruntowanie samej intencji rozpoczęcia własnej działalności. Czyli po raz kolejny – myślenie o celu. Niebagatelne znaczenie mają też warunki otoczenia (doświadczenia w rodzinie, doświadczenia własne, edukacja). I to, na co w Polsce słychać najwięcej gróźb, próśb i złorzeczeń – uregulowania prawne, biurokracja, instytucje doradcze i wspomagające. Sam przyszły prezes (on lub ona) poza oczywistą wytrwałością, gotowością do podejmowania ryzyka, umiejętnościami społecznymi i związanymi z zarządzaniem, powinien mieć dość silne (choć realistyczne) przekonanie o własnej skuteczności (głównie – skuteczności dotyczącej zarządzania przedsiębiorstwem i finansami),wiarę w siebie i sukces, dużo optymizmu i nadziei (Łaguna 2006).
Szczegółowe wyniki badań:
- Średnia wieku właściciela firmy: 40 lat
- Wykształcenie: 95% - wyższe
Wyniki w nauce w czasie studiów:
- 75% - ocenia swoje osiągnięcia w szkole średniej wśród najlepszych 30%
- 67% - ocenia swoje osiągnięcia na studiach wśród najlepszych 30%
Pochodzenie:
- 72% - średnia klasa (35% - zamożniejsza klasa średnia, 37% - mniej zamożna klasa średnia)
- 22% - klasa najniższa
- 1% - bardzo bogate lub skrajnie biedne pochodzenie
Profil rodziny pochodzenia:
- Rodziny wielodzietne (średnio 3 rodzeństwa)
- 50% ojców i 34% matek przedsiębiorców ma wykształcenie wyższe
- Ponad 50% badanych jako pierwsi w rodzinie założyli własny biznes.
- 38% - ojciec prowadził własną działalność, 15% - rodzeństwo, 7% - matka
Rodzina:
- 70% - była w związku małżeńskim kiedy zakładali pierwszą firmę
- 25% - single
- 5% - rozwiedzieni, w separacji, owdowiali
- 60% - mieli przynajmniej jedno dziecko w momencie rozpoczęcia biznesu
- 44% - minimum dwoje dzieci
Zainteresowanie przedsiębiorczością:
- 52% - myślało o własnym biznesie w szkole wyższej
- 35% - nigdy nie przeszło im to przez myśl
- 13% - mały lub brak zainteresowania
- Osoby pochodzące z niższych klas były relatywnie najsilniej zainteresowane rozpoczęciem własnej działalności.
- działalność (40% - 1, 26% – 2, 17%- 3)
Motywacja:
- 75% -wskazało nastawienie na zysk, pomnażanie bogactwa jako istotny motywator, zwłaszcza ludzie pochodzący z wyższych warstw społecznych
- 68% - wprowadzanie w życie swoich pomysłów
- 64% - zawsze chcieli mieć swoją firmę (zwłaszcza z wyższych warstw)
- 66% - podobała im się kultura bycia przedsiębiorczym
- 60% - nie chcieli pracować dla innych
- Brak możliwości tradycyjnego zatrudnienia nie był predyktorem – 80% osób wskazało to jako nieistotny czynnik.
- 38% -istotnym czynnikiem predysponującym do założenia własnej działalności jest posiadanie przyjaciela lub członka rodziny, który jest przedsiębiorcą
- 28% - zaważyła zachęta ze strony partnera biznesowego
Doświadczenie zawodowe:
- 76% osób pracowało dla innych przez ponad 6 lat ( z czego niemal połowa – ponad 10 lat) 25% - 0-5 lat, 28% - 6-10 lat, 23% - 11-15 lat, 14% - 16-20 lat, 10% - 20 lat
- Osoby które założyły biznes tuż po skończeniu studiów lub były bardzo ku temu zdeterminowane, statystycznie rzadziej byli w związku małżeńskim (37%).
- Osoby silnie zdeterminowane, dużo szybciej zakładały własną działalność.
Źródła:
- Lipiec, J. (2006). Polski przedsiębiorca rodzinny – wyniki badań. Biznes rodzinny w praktyce, 3.
- Łaguna M. (2006). Optymizm i nadzieja a intencja założenia własnej firmy. Przegląd Psychologiczny, 49 (4), 193-217.
- Wadhwa V., Aggarwal R., Holly, K., Salkever A. (2009). The anatomy of an Entrepreneur. Family Background and Motivation.
Karolina Królikowska-Grzelak