Wywieranie wpływu a kultura organizacji/kulturalne wywieranie
Kultura organizacji wymaga zaangażowania i samodzielności pracowników.
Zmiana relacji szef − podwładny na rzecz swobodnego dostępu do
informacji i współdecydowania w zespole może przynieść zaskakujące
rezultaty.
Od kilku lat termin upełnomocnienie (z ang. empowerment)
pracowników postrzegany był jako kluczowy czynnik sukcesu w zarządzaniu
zmianami w firmach. Z przykrością jednak konstatuję, że ma on znikome
zastosowanie w dzisiejszych czasach, podobnie jak wiele innych pięknych
idei, i stał się symbolem źle zrozumianej lub niewłaściwie zaplanowanej
próby zmiany fundamentów kultury organizacji. W większości firm już
oczywiste jest, że zaangażowanie pracowników w realizację celów firmy
jest kluczem do sukcesu w ich osiągnięciu. Mądrzy menedżerowie zdają
sobie sprawę, że prawdziwe zaangażowanie to wypadkowa wielu czynników, w
tym przede wszystkim dostępu do rzetelnej informacji oraz możliwości
podejmowania decyzji
Te dwa istotne czynniki: władzę i informację weźmy pod uwagę, analizując
kulturę organizacji.
Gdy oba zasoby skoncentrowane są w niewielu rękach, w kulturze dominuje
nuta cynizmu. Pracownicy nie rozumieją, co się dzieje i nie mają
uprawnień, by podjąć działania, nawet jeśli wiedzą, co należy zrobić.
Naturalną reakcją w takiej sytuacji jest podejrzliwość, działania
zmierzające do zapewnienia sobie alibi i brak zaufania do decydentów.
Powszechne są stwierdzenia – „To nie moja sprawa/wina”.
Gdy w organizacji istnieje szeroki dostęp do informacji, władza do
podejmowania działań nie jest delegowana, mnóstwo energii marnowanej
jest na narzekanie. W kulturze tego typu pracownicy są zwykle
przekonani, że nic tak naprawdę od nich nie zależy, ich pomysły nie są
cenione i chociaż mają stały dostęp do informacji, ważne dla nich
decyzje podejmowane są bez uwzględnienia ich oczekiwań i pomysłów.
Narzekanie zwykle wyrażane jest w zawoalowany sposób i towarzyszy mu
poczucie wykluczenia. „Po co to robić, skoro i tak nikt z tego nie
skorzysta”.
Są również takie organizacje, w których, w odpowiedzi na rosnącą
potrzebę autonomii artykułowaną przez zespoły, decentralizuje się władzę
i pozwala im działać na własną rękę. Ale jeśli delegowaniu władzy nie
towarzyszy informacja, powstaje chaos. Tylko swobodny przepływ
informacji we wszystkich kierunkach pozwala skoordynować działania
poszczególnych jednostek i skierować je na wspólne tory – realizację
celu firmy.
Kultura wpływu tworzy się, gdy ludzie posiadający ważne informacji
dzielą się nimi z ludźmi podejmującymi decyzje. To kultura, w której
wiedza ekspercka i kompetencje są ważniejsze przy podejmowaniu decyzji
niż pozycja czy rola w strukturze organizacyjnej. Tylko wówczas, gdy
zarówno władza, jak i informacja są dostępne, w organizacji może
rozwinąć się kultura wpływu.
| WŁADZA | Kultura chaosu | Kultura wpływu |
| Kultura cynizmu | Kultura narzekań |
INFORMACJA
Na pewno zastanawiasz się, po co o tym piszę. Od wielu lat realizuję szkolenia z wywierania wpływu w USA i innych krajach, także w Polsce. Pracowałam dla firm różnej wielkości, z rozmaitych branż i sektorów. Odkryłam, że firmy tak naprawdę dzielą się na takie, w których podstawą relacji między ludźmi jest pochyła relacja zależności służbowej, i takie, gdzie ludzie mogą swobodnie wymieniać opinie i przekonywać się do nich nawzajem, niezależnie od tego, jakie miejsce w strukturze i hierarchii zajmują. W takiej kulturze pracownik może przekonać szefa, który nie cierpi na syndrom omnipotencji, chociaż to szef ma pozycję. Szefowi chce się przekonywać pracownika, zamiast po prostu kazać mu coś zrobić.
Kim Barnes
Barnes & Conti